CYBERBEZPIECZENSTWO RANSOMWARE LOTNICTWO

Cyberatak a opóźnienia lotów. Linie z ulgą

Nowe zasady zmieniają odpowiedzialność linii lotniczych przy cyberatakach. Pasażerowie mogą stracić część świadczeń, ale pojawi się też więcej jasności.

Cyberatak a opóźnienia lotów. Linie z ulgą

Cyberatak może nie oznaczać hotelu ani posiłku

Jeśli lot zostanie odwołany lub opóźniony przez cyberatak, linie lotnicze w Stanach Zjednoczonych mogą nie być już zobowiązane do zapewnienia pasażerom bonów na jedzenie czy noclegu. To efekt nowej regulacji opublikowanej przez Departament Transportu, która zacznie obowiązywać w przyszłym miesiącu.

Zmiana wpisuje cyberataki do szerszej kategorii zdarzeń uznanych za „niekontrolowalne” przez przewoźnika. W praktyce oznacza to, że jeśli linia spełnia odpowiednie wymogi bezpieczeństwa, może ograniczyć swoją odpowiedzialność wobec klientów po zakłóceniach wywołanych takim incydentem.

Nowa kategoria w raportowaniu opóźnień

Regulacja nie dotyczy wyłącznie świadczeń dla pasażerów. Wprowadza też osobną kategorię w statystykach opóźnień, dzięki której urzędnicy mają lepiej odróżniać zdarzenia możliwe i niemożliwe do kontrolowania przez przewoźnika.

Wśród 10 nowych przypadków znalazły się m.in.:

  • cyberataki,
  • niespodziewane prace serwisowe,
  • inne zdarzenia uznane za pozostające poza kontrolą linii.

Departament Transportu podkreśla, że chodzi o dokładniejsze dane i bardziej precyzyjne raportowanie zakłóceń.

Warunek: zgodność z przepisami bezpieczeństwa

Nowe zasady nie dają liniom lotniczym pełnej dowolności. Zwolnienie z części obowiązków ma działać tylko wtedy, gdy przewoźnik przestrzega obowiązujących regulacji cyberbezpieczeństwa.

Jeżeli nie będzie w stanie wykazać takiej zgodności, nadal mogą go obowiązywać standardowe wymogi wobec pasażerów.

Eksperci zwracają uwagę, że zapis o „właściwych regulacjach cyberbezpieczeństwa” jest szeroki i ma uwzględniać różne scenariusze ataku. To ważne, bo skutki incydentu mogą zależeć od tego, jakie systemy zostały naruszone i jak bardzo wpłynęło to na operacje lotnicze.

Pasażerowie zyskają czy stracą?

Reakcje branży i organizacji konsumenckich są mieszane.

Z jednej strony pojawia się argument, że regulacja może zwiększyć przejrzystość. Pasażerowie mają wiedzieć z wyprzedzeniem, jakie zasady obowiązują niezależnie od tego, z jaką linią lecą. Dzięki temu łatwiej będzie ocenić, czy opóźnienie rzeczywiście wynikało z czegoś poza kontrolą przewoźnika.

Z drugiej strony obawy budzi możliwość nadużyć. Szczególnie niejasna wydaje się jedna z kategorii, czyli niespodziewana konserwacja, która w praktyce mogłaby stać się wygodnym uzasadnieniem dla unikania odszkodowań lub świadczeń.

Cyberataki w lotnictwie to nie nowość

Lotnictwo już wcześniej mierzyło się z incydentami cybernetycznymi. W przeszłości ataki uderzały zarówno bezpośrednio w linie lotnicze, jak i w podmioty z nimi współpracujące. Głośne zakłócenia w Europie wywołał choćby atak na Collins Aerospace, a osobny problem stanowiły też awarie IT, które nie były cyberatakiem, ale i tak blokowały loty.

W 2023 roku administracja USA wprowadziła już regulacje cyberbezpieczeństwa dla portów lotniczych, właścicieli statków powietrznych i operatorów, wskazując na utrzymujące się zagrożenia w tym sektorze.

Równolegle zapadł wyrok w sprawie Conti

Na drugim planie tego samego tygodnia amerykański wymiar sprawiedliwości poinformował o wyroku wobec Oleksii Lytvynenko, obywatela Ukrainy i członka grupy ransomware Conti.

Mężczyzna został skazany na cztery lata więzienia. Przyznał się wcześniej do spisku w celu popełnienia oszustwa wire fraud. Według ustaleń dołączył do Conti we wrześniu 2021 roku, tworzył złośliwe oprogramowanie i przechowywał dane co najmniej 12 ofiar, w tym ośmiu z USA.

Prokuratura podała też, że wraz ze współpracownikami wyłudził około 634 tys. dolarów w Bitcoinach od dwóch ofiar w stanie Tennessee. Jedną z nich był nieujawniony podmiot rządowy, a skutki ataku objęły m.in. biuro szeryfa, lokalne pogotowie i policję.

W osobnym epizodzie grupa miała też ujawnić dane jednej z tennesseeńskich ofiar, gdy ta odmówiła zapłaty 3 mln dolarów okupu.

Conti i jego dziedzictwo

Conti był jedną z najbardziej aktywnych grup ransomware na świecie. Przed rozpadnięciem w 2022 roku zaatakował ponad 1000 organizacji globalnie, w tym podmioty infrastruktury krytycznej.

Po wycieku rozmów członków grupy w 2022 roku część jej struktur przetrwała i została podzielona na kolejne odłamy. Z czasem pojawiły się nazwy takie jak Zeon, Black Basta, Quantum, a później także Royal i BlackSuit.

Sprawa Lytvynenki pokazuje, że mimo rozpadu znanych marek ransomware odpowiedzialność karna za udział w takich operacjach nadal może dosięgnąć ich członków — również poza granicami kraju, w którym działali.

VIDEO_FEED

SHARE_PACKET

>_ RELATED_PACKETS