Aplikacje aut zbierają więcej danych niż myślisz
Test 30 aplikacji samochodowych pokazał, że część z nich przekazuje VIN, lokalizację i dane kontaktowe do firm reklamowych i analitycznych.
Aplikacje do aut pod lupą
Aplikacje przygotowywane przez producentów samochodów coraz częściej okazują się narzędziami do szerokiego zbierania danych, a nie tylko wygodnym dodatkiem do zdalnej obsługi pojazdu. Najnowsze ustalenia pokazują, że problem dotyczy nie pojedynczych przypadków, lecz całego segmentu rynku.
W ramach analizy przebadano 30 aplikacji różnych producentów. Wynik jest niepokojący: 6 z nich przekazywało do firm reklamowych, analitycznych lub trackingowych dane pozwalające bezpośrednio powiązać użytkownika z pojazdem. Chodziło m.in. o:
- VIN czyli numer identyfikacyjny pojazdu,
- adres e-mail,
- numer telefonu,
- dokładną lokalizację auta.
Dlaczego VIN ma takie znaczenie?
VIN to trwały identyfikator przypisany do konkretnego samochodu. W praktyce nie da się go łatwo zmienić ani zresetować, więc jeśli aplikacja łączy go z danymi użytkownika lub współrzędnymi GPS, powstaje bardzo dokładny profil właściciela i sposobu korzystania z pojazdu.
To właśnie ten mechanizm budzi największe obawy: samochód staje się źródłem danych, które można wykorzystać nie tylko do świadczenia usług, ale również do śledzenia, profilowania i monetyzacji.
Kto trafił na listę
Wśród aplikacji wskazanych w badaniu znalazły się m.in. cztery programy General Motors:
- myChevrolet
- myCadillac
- myBuick
- myGMC
Według wyników analizy to właśnie one należały do aplikacji przekazujących dane do podmiotów zajmujących się reklamą, pomiarami lub analizą zachowań użytkowników.
Problem szerszy niż jedna marka
Zebrane informacje wpisują się w szerszy trend obserwowany w branży motoryzacyjnej. Producenci samochodów coraz mocniej opierają swoje systemy na aplikacjach mobilnych, a te z kolei stają się kolejnym kanałem zbierania danych o kierowcach i ich trasach.
To nie tylko kwestia wygody czy personalizacji usług. W tle pojawiają się także pytania o to, kto faktycznie kontroluje dane z samochodu, komu są one przekazywane i czy użytkownik ma nad tym realną władzę.
Co to oznacza dla kierowców?
Dla właścicieli aut wniosek jest prosty: aplikacja producenta może wiedzieć o nich znacznie więcej, niż sugeruje interfejs. Jeśli łączy dane identyfikacyjne z lokalizacją, a następnie przekazuje je do zewnętrznych firm, staje się elementem rozbudowanego ekosystemu śledzenia.
W praktyce oznacza to, że nowoczesne auto nie jest już tylko środkiem transportu. Coraz częściej staje się również platformą danych, a to rodzi coraz poważniejsze pytania o prywatność i bezpieczeństwo użytkowników.